Aktualności
Mikołajkowy wyjazd do Poznania
Majtki Travel rozwijają swoją działalność :) Tym razem nasze biuro zorganizowało wyprawę 5 grudnia na festiwal Shanta Claus do Poznania.

Ruszyliśmy spod Contrast Cafe około 10 rano. Na trójmiejskiej obwodnicy czekała nas niemała niespodzianka - oto sam Święty Mikołaj z bardzo oryginalną Śnieżynką (Śnieżynkiem...) zaszczycił nasz wesoły autobus. Oczywiście, jak na Mikołaja przystało, miał ze sobą wór prezentów. Każdy coś otrzymał - a to klamerki do prania, a to wałek do mąki, a to.... a tego może nie będę wymieniał ;)  W każdym razie uciecha była wielka.

Przejazd do Poznania zabrał nam trochę więcej czasu niż planowaliśmy z powodu licznych, acz koniecznych postojów... W końcu jednak zajechaliśmy szczęśliwie na Grunwald... pod Grunwald?...  pod kino "Grunwald", gdzie odbywał się poznański Festiwal :)

Punktualnie o 19:00 Maciej Jędrzejko rozpoczął koncert galowy. Najpierw ogłoszenie wyników konkursu i koncert laureata nagrody głównej - zespołu Majtki Bosmana. Jak miło - Majtki górą :) Nasi prawie imiennicy to bardzo sympatyczna i dynamiczna ekipa z Wałcza. Grają razem zaledwie od paru miesięcy, i był to ich pierwszy konkurs. Wszyscy jednak zgodnie przyznają, że są odkryciem tego Festiwalu i wróżą im świetlaną przyszłość. My też trzymamy za nich kciuki.

Po Laureatach na scenę wkroczył zespół Sailor - ekipa rodem właśnie z Poznania, z bardzo rozbudowanym instrumentarium bluegrassowym. Gitara, banjo, mandolina, bas, marakasy, skrzypce (a nawet trio skrzypcowe). Brzmienie bardzo przyjemne dla ucha, choć może troszeczkę mało zróżnicowane... trzeci, czwarty utwór wydawał mi się taki sam... ale to moja subiektywna uwaga.

Po Salilorze na scenie zainstalował się duet Korycki-Żukowska. Tak jak oni czarują publiczność nie potrafi chyba nikt. Bez mocnego uderzenia, jakby od niechcenia, a pociągnęli za sobą całe kino, które wspólnie śpiewało prawie każdy utwór. Wielki kunszt połączony z luzem, świetnym dowcipem i wpadającymi w ucho tekstami - jak dla mnie najlepszy artysta tego wieczoru... ale to moja subiektywna uwaga.

Kulminacją koncertu galowego był niewątpliwie występ Banana Boat - sekstet wokalny, którego w szantowym środowisku chyba nie trzeba już przedstawiać. Część naszych wycieczkowiczów jawnie deklarowała, że jedzie do Poznania nie tylko ze względu na Trzy Majtki, ale również na Banany . Nie mamy im tego za złe (ani wycieczkowiczom, ani Bananom), bo też bardzo lubimy kolegów z Sosnowca.

Trzy Majtki, czyli my, byliśmy ostatnim zaplanowanym wykonawcą tego wieczoru. Chwila z akustykiem... no cóż.. jak zawsze trochę kłopotów, ale w końcu nie można ustawiać się w nieskończoność. Zaczęliśmy. Przyznam, że dawno nie miałem takiej tremy, ale o dziwo, tym razem nie ja się myliłem hehehe ;) Po jakiś 4-5 utworach rozluźniłem się wreszcie i wtedy Paweł oznajmił mi, że... jeszcze tylko jeden i koniec. Hm... a ja właśnie zaczynałem się rozkręcać ;) Mówi się jednak trudno - nieubłagane reguły koncertu, którymi rządził Maciek Jędrzejko spowodowały, że padło hasło "All hands on deck" i wszyscy zaśpiewaliśmy Pożegnanie Liverpool'u.

Wydawałoby się, że na tym impreza się zakończy, ale na szczęście działała jeszcze festiwalowa tawerna, w której też zainstalowany był sprzęt nagłośnieniowy. Tak więc mając jeszcze chwilę do powrotu zagraliśmy parę dodatkowych utworów - niekoniecznie wodnych... ;)

Podróż powrotna upłynęła nam szybko, bo zmęczeni wrażeniami całego dnia zasnęliśmy w autokarze prawie natychmiast. O 7 rano byliśmy już w Gdańsku, a w domu czekały na mnie w butach mikołajkowe prezenty... ;)

Edek Hańcza

Data:  07-12-2009

Oceń | Komentarz     


Oceń | Komentarz     
I autokarowy rejs majtkowy
Ogranizator: Majtki Travel
Bilans:
    zespół: zmęczony ale cały
    załoga: wybawiona, zmęczona i prawie cała ;)
    cel (czyli wyborna zabawa
    w warszawskim i łódzkim Gnieździe Piratów): osiągnięty
galeria: Majtki Travel 20-22.11.2009

Szaleństwa rejsu zaczęły się już w piątek 20 listopada około południa, kiedy to w na parkingu przy Contrast Cafe w Gdyni spotkało się 26 osób i załadowało swoje manatki na pokład autokaru wycieczkowego. Towarzystwo zebrało się wyborowe, a przekrój wiekowy sięgał nawet 20 lat różnicy, co absolutnie nie przeszkadzało nikomu w zabawie.  Jeszcze zanim autokar ruszył okazało się, że Panu kierowcy na nazwisko Anioł, więc natychmiast przytoczono wszelkie znane uczestnikom teksty o tym, jakże zacnym stworzeniu i przyśpiewkom na ten temat nie było końca.
Po drodze kierownik wycieczki, którym mianowany został na tę okazję Witek Przyklęk rozdał wszystkim karty wstępu na obydwa koncerty. Następnie Agata "Ptaszyna" Ptak, prawa ręka i zastępca kierownika, rozdała uczestnikom "majtkowe" koszulki - tak uzbrojeni byli już spokojni o przebieg rejsu.

Do stolicy zajechaliśmy planowo, rozlokowaliśmy się w pokojach na 10 piętrze warszawskiego hostelu, wrzuciliśmy swoje rzeczy do pokojów, ubraliśmy naprędce stroje służbowe (czyli koszulki, rzecz jasna), dziewczyny poprawiały jeszcze makijaż, a panowie przestępując z nogi na nogę nie mogli doczekać się już koncertu.
 

Oceń | Komentarz     
Gniazdo Piratów przywitało nas gwarem "majtkowych" fanów zajmujących już stoliki od późnego popołudnia. W półmroku, który dodawał Gniazdu odpowiedniego klimatu odszukaliśmy nasze miejsca (zresztą trudno nie było, bo znajdowały się tuż pod samą sceną) i rozgościliśmy się czekając na początek koncertu. Około godziny 21.00 Trzy Majtki pojawiły się na scenie, przywitały się z publicznością, jak to oni tylko potrafią i zaczęli grać.

Publiczność warszawska z początku nieśmiało patrzyła na wycieczkowiczów skaczących oraz „śpiewających” na całe gardła, ale już wkrótce dołączyła bawiąc się równie dobrze. W połowie koncertu zjawił się Darek "Grzywa" Wołosewicz z zespołu Strefa Mocnych Wiatrów oraz Krzysztof "Brat" Kłos (Mordewind) i od razu zostali zaproszeni na scenę, aby zaśpiewać razem z Majtkami. Wtedy w Gnieździe rozpętało się prawdziwe szaleństwo, ludzie tańczyli na stołach i na ławach, a pod sceną był taki tłok, że dało się jedynie podskakiwać w miejscu. Bisów tej nocy było wiele i koncert zakończył się około godziny pierwszej nad ranem, a warszawiacy rozbawieni do granic możliwości niechętnie opuszczali lokal.

Uczestnicy rejsu natomiast udali się do swojego autokaru i Pan Anioł zawiózł ich do hostelu. Po drodze kierownik Witek przypominał wszystkim o godzinie wyjazdu z hotelu do Łodzi następnego ranka, w wyniku czego każdy z osobna i wszyscy razem mieliśmy odmienną informację. Witek zapytany po raz pierwszy o godzinę odpowiedział skrzętnie, że to 11.40, zapytany drugi raz twierdził, że 11.25 a przy trzecim pytaniu zarzekał się, że właściwa godzina to 11.30. Cóż, nie wiem jak to zrobiliśmy ale się nie spóźniliśmy ;)

Rano przy śniadaniu siedzieliśmy wcinając parówki i wspominając koncert, gdy na stołówkę,  przykuśtykała Ptaszyna. Okazało się, że prawa ręka naszego kierownika wycieczki przypłaciła szaleństwa poprzedniej nocy skręceniem kostki. Ptaszyna nie traciła jednak dobrego humoru i żartowała dzielnie z całej sytuacji. Gdy już ogarnęliśmy się ze śniadaniem, bagażami i oddaniem kluczy do recepcji, co o dziwo nie było łatwe tego poranka, udaliśmy się do naszego Pana Anioła, żeby zawiózł nas do Łodzi. Podróż tym razem przebiegała całkiem spokojnie, gdyż  wszyscy postanowili zbierać siły przed kolejnym koncertem.

Ponieważ po dojechaniu na miejsce mieliśmy sporo czasu, postanowiliśmy wybrać się na obiad. Polecono nam ulicę Piotrkowską, na którą udaliśmy się wszyscy raźnym krokiem. Ptaszyna radziła sobie dzielnie o kulach, lecz panowie z załogi nie mogąc patrzeć na te zmagania pomogli dziewczynie i na zmianę nieśli ją do restauracji na rękach. Po powrocie do Gniazda ulokowaliśmy się przy odpowiednich stolikach - oczywiście były to najlepsze miejsca w lokalu i czekaliśmy cierpliwie na początek koncertu. Ponoć pierwszy raz w historii łódzkiego Gniazda koncert rozpoczął się punktualnie - brawo Majtki!!!

Wycieczkowicze postanowili nie zawieść swoich idoli i znów założyli (choć nieco sfatygowane po poprzedniej nocy) koszulki „majtkowe”. 

Oceń | Komentarz     
Koncert rozpoczął się hucznie, a publiczność łódzka nieco śmielej przyłączyła się do zabawy z wycieczkowiczami naśladując ich wariacje. Choć grali dwa koncerty pod rząd Trzy Majtki nie powieliły jednak repertuaru z poprzedniego wieczoru. Chłopaki zaskoczyli wszystkich niecodzienną aranżacją znanej szanty „Bijatyka”, jak również i tym, że skrzypek z basistą zamienili się instrumentami oraz niesamowitym wręcz i śmiałym występem Bosmana, który zaskoczył wszystkich stwierdzając:  Ja dziś zaśpiewam, jestem gotowy!!!  Ci, którzy bywają na koncertach Trzech Majtków wiedzą, że wydarzenie takie jest absolutna rzadkością! Ciekawe, czy za niesamowitym nastrojem Bosmana stała herbata w filiżance z chińskiej porcelany serwowana przez gniazdowe barmanki? Powtórnie wiele bisów nie pozwoliło Majtkom zejść zbyt szybko ze sceny i koncert zakończył się w środku nocy.



Rozmarzeni i zmęczeni wycieczkowicze wraz z zespołem zostali bezpiecznie dostarczeni do Gdyni w niedzielę rano.  Tak zakończył się I Autokarowy Rejs Majtkowy.  Wycieczkowicze mają nadzieję, że Majtki Travel rozwinie swoją działalność na dobre i już szykują się do kolejnego rejsu.

By Olala 23.11.2009
Data:  24-11-2009

Oceń | Komentarz     
Rock-on
Po długim czasie Trzy Majtki mają wreszcie nową stronę WWW. Użytkownicy mają do dyspozycji nowoczesny layout z wieloma nowymi funkcjami. Członkowie zespołu zyskali zaś łatwiejszy dostęp do edycji i administracji zawartością portalu. Dzięki temu strony będą teraz bardziej interaktywne i dynamiczne. Mamy też nadzieję, że nowy internetowy wizerunek przypadnie do gustu sympatykom zespołu. Jednocześnie poprzednie strony zostały przeniesione pod adres www.old.trzymajtki.gda.pl ze względów historycznych

Nowy portal powstał jako efekt współpracy członków zespołu z firmą GQIM z Radomia. Ciekawostką jest, że projekt wykonywany był zupełnie w warunkach on-line. Wszystkie elementy, począwszy od specyfikacji poprzez realizację i testy prowadzone były zdalnie. W rezultacie powstał produkt "Rock-on", dedykowany właśnie dla zespołów muzycznych, który firma GQIM zamierza dalej rozbudowywać i rozwijać. Portal zawiera m.in. funkcje ułatwiające uzgadnianie i potwierdzanie koncertów pomiędzy członkami zespołu, łatwość dodawania galerii, bannerów, obsługę newslettera i wiele innych możliwości. W niedalekiej przyszłości planowane jest dodanie obsługi sklepu internetowego. Firma pozyskała już kolejne zamówienia na ten produkt.
Data:  06-11-2009

znalezionych: 33, strona 7 z 7
<<<  -  1  2  3  4  5  6  7  -  >>>

Strona główna | Aktualności | Oferta | Koncerty | Załoga | Media | Księga gości | Galeria | Przyjaciele | Lista | Kontakt
Copyright (c) 2018 Trzy Majtki
Wykonanie gqim.com